niedziela, 7 czerwca 2015

A może tak minimalizm? :)

Z racji tego, że ostatnio moje włosy chyba już mają dość jakichkolwiek zabiegów kosmetycznych, postanowiłam postawić na minimalizm. Zero masek, zero oleju. Sam szampon, odżywka, olejek z Marion i płukanka z siemienia lnianego.
Po czym stwierdziłam, że mają dość? Przy ostatnim myciu były bardzo szorstkie, sztywne, trudno je było umyć. Zużyłam prawie pół butelki mojego kochanego arbuzowego szamponu, przez co musiałam się z nim pożegnać, gdyż się skończył :(
Dopiero po takim ostrym myciu włosy zmiękły i były gładkie. Bałam się, że dużo ich wypadło i się nie myliłam :(
Teraz muszę się postarać by wróciły do normalności. Myślę, że potrwa to ze 2-3 mycia. Wiadomo, że długo nie wytrzymam :D


Tak jak mówiłam zużyłam cały szampon, oto on:
 
Niedługo pojawi się jego recenzja :)
 
Użyłam też odżywki z Syoss, o której wspominałam parę razy i, z którą się nie rozstaję :) Na końce jedwab z Marion. Odpuściłam sobie olejek, lecz następnego dnia miałam lekkie problemy z rozczesaniem i nie miałam wyjścia, zastosowałam go na suche włosy. Jest on  o tyle dobry, że ich nie przetłuszcza :)
 
A oto efekty:
 
 
 
 
 
Muszę również zrobić peeling skóry głowy, gdyż zauważyłam pojawienie się lekkiego złuszczenia. Na pewno nie jest to łupież.
 
Co byście polecały, by było lepiej? 

10 komentarzy :

  1. Piękne włosy <3
    Zapraszam na rozdanie! ;)
    http://gabissxv.blogspot.com/2015/06/rozdanie-0306-1707.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Efekt bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny połysk :) Nie wiem, co mogę Ci polecić, myślę że wybrałaś najlepszą drogę czyli minimalizm :) Ja mam ochotę przetestować mnóstwo kosmetyków, część z nich nawet pokupowałam i czekają... ale pamiętam o tym, że przesadą można sobie tylko zastosować. Powoli i stopniowo wprowadzam nowe produkty dla włosów.

    OdpowiedzUsuń
  4. śliczne masz włosy, i jakie długie! Ja też zapuszczam, a szampon chętnie bym wypróbowała. Lubię tą firmę :-) Pozdrawiam i życzę udanego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  5. Może faktycznie trochę im odpuść ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam szampony z Timotei, ale ten pierwszy raz widzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Do mnie jakoś minimalizm nie przemawia :D Moje włosy lubią dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. czekam na recenzję tego szamponu! mam nadzieję, że ładnie pachnie, bo uwielbiam zapach arbuza :D
    blog: optymistka. | fanpage

    OdpowiedzUsuń
  9. Minimalizm można rozumieć na kilka sposobów. Jeden z nich to wykluczenie dodatkowych kosmetyków w pielęgnacji, takich jak maska czy olej. Drugi to stosowanie mniejszej ilości konkretnego kosmetyku, stosowanie tych samych kosmetyków przez jakiś czas i rezygnacja z dużej ilości eksperymentów. Dla mnie to właśnie jest minimalizmem. Uważam też, że olejowanie, stosowanie odżywek, masek i serum zabezpieczającego to minimum. Nie każdy może sobie niestety pozwolić na rezygnację z olejów i masek, tylko dziewczyny o zdrowych i grubych włosach mogą tak postąpić. Reszta nie obejdzie się bez maseczki (chociaż raz w tygodniu). Moje włosy są wymagające, chociaż w porównaniu z czasem sprzed 2 lat, bardzo zdrowe. Problemem jest to, że są cienkie, więc łatwiej ulegają zniszczeniom :(

    OdpowiedzUsuń

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka