środa, 26 lipca 2017

Nivea Sun, Nawilżający balsam do opalania SPF 30


Nowość od Nivea. Teraz chroni także ubrania! Zawiera filtry UBA i UVB oraz jest wodoodporny. 

Obietnice producenta: 

  • zapewnia intensywne i długotrwałe nawilżenie skóry 
  • pomaga zredukować ryzyko wystąpienia alergii słonecznej 
  • zapewnia natychmiastową i długotrwałą ochronę przed promieniowaniem słonecznym 
  • zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry 
  • wodoodporny 
Moja opinia: 
Niedawno zgłaszając się do testu tego balsamu nie przypuszczałam, że mnie wybiorą. Gdy już dostałam opakowanie zaczęłam intensywne testy. Był to akurat okres zbioru truskawek, więc okazji było niemało. 
Jest to balsam zapewniający ochronę wysoką. 
Ma barwę białą, dobrze rozcieralną i nie pozostawiającą plam na skórze i ubraniach. Zapach typowy dla kremów z filtrem. Nie wiem czemu, ale dla mnie każdy krem czy balsam z filtrem pachnie identycznie. 
Co do ochrony jestem zadowolona. Moja skóra jest bardzo wymagająca, zwłaszcza na plecach i tam niestety była klapa. Mimo nałożenia grubej warstwy balsamu ochrona okazała się zbyt mała i nabawiłam się poparzenia, które całe szczęście szybko się wygoiło. Co do reszty ciała radzi sobie wyśmienicie. Zero poparzeń a opalenizna jest lekka, lecz równomierna i utrzymuje się dość długo. 
Brak problemów ze zmywanie balsamu z ciała oraz ubrań. 
Balsam wchłania się pozostawiając prawie niewyczuwalny film. Skóra po całym dniu jest nawilżona. 

Zdecydowanie polecam i nie zamienię na nic innego!

niedziela, 23 lipca 2017

Letnia pielęgnacja dłoni i paznokci.

Latem równie ważna, jak pielęgnacja ciała czy włosów, jest pielęgnacja dłoni i paznokci. To dłonie są szczególnie narażone na przesuszenia. Codziennie moczymy je w wodzie, detergentach, do tego wysoka temperatura i suche powietrze. Żeby zniwelować skutki tych czynników trzeba szczególnie dbać o dłonie, ale i o paznokcie. 

Po 1: Dobre oczyszczanie. 


Szczególnie popularne stały się żele antybakteryjne: 


Z tego co widziałam te żele są bardzo popularne. Ja swojego jeszcze nie odkryłam, ale czekam z niecierpliwością. Co prawda żele antybakteryjne zawierają alkohol, lecz pięknie pachną i bardzo często posiadają pielęgnacyjne składniki. 


Wiele dobrego słyszałam również o mydłach w płynie Balea. Zwłaszcza wyżej przedstawiona wersja mnie kusi. Gdy wykończę zapasy to sobie zamówię. Produkty Balea w Polsce nie są dostępne stacjonarnie ale online pojawia się coraz więcej sklepów w bardzo atrakcyjnych cenach. Naprawdę warto! 

Po 2: Peeling. 

Dłonie tak samo, jak reszta naszego ciała, potrzebują regularnego złuszczania naskórka. Ostatnimi czasy na rynku kosmetycznym pojawia się wiele nowości do rąk m.in. peelingi. 

Bardzo zaciekawił mnie ten: 


Po 3: Nawilżenie i odżywienie. 

W tej kwestii idealnie sprawdzą się kremy do rąk. Na rynku jest ich ogromna różnorodność. 

Ja ze swojej strony mogę polecić mój krem: 


oraz produkt autorski Drogerii Natura: 

Nigdy go nie miała, ale również słyszałam wiele dobrego i znajduje się na mojej chciejliście. 

Po 4: Rękawiczki odżywcze do rąk. 

Jest to mało popularny sposób, lecz świetnie odżywi nawet najbardziej przesuszone dłonie.


Po 5: Ochrona przeciwsłoneczna. 

Dłonie również są narażone na szkodliwe działanie promieniu UV, dlatego warto smarować je balsamem do ciała z filtrem lub zainwestować w specjalny krem: 



Po 6: Manicure oraz pielęgnacja paznokci. 

Nie byłabym kobietą, gdybym zapomniała o wisience na torcie, czyli manicure. 

Od dawna moim hitem w odżywianiu paznokci jest odżywka z Sally Hansen: 


Co do kolorów latem stawiam na kolorowe lakiery, szczególnie róże, czerwienie i błękity oraz naklejki na paznokci lub stemple: 


A czego wy używacie latem do pielęgnacji dłoni i paznokci? Podzielcie się w komentarzu!  



środa, 19 lipca 2017

Sylveco, hibiskusowy tonik do twarzy

hibiskusowy tonik do twarzy

Od producenta:
Hypoalergiczny, delikatny tonik do twarzy, z ekstraktami hibiskusa i aloesu o działaniu ochronnym, rewitalizującym i wzmacniającym, przeznaczony do każdego rodzaju cery. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Tonik odświeża i zmiękcza, łagodzi podrażnienia. Uzupełnia demakijaż, może być stosowany wielokrotnie w ciągu dnia na twarz, szyję i dekolt. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Przebadany dermatologicznie. 

Hibiskus:
Zwany jest ketmią albo różą chińską. Najwięcej dobroczynnych składników gromadzi w kielichach kwiatu. 

  • Jest bogaty w antocyjany, polifenole i flawonoidy, czyli głównie związki o charakterze antyoksydantów. 
  • Ponadto zawiera witaminę C i kwasy organiczne, dzięki temu chroni przed powstawaniem "pajączków" i wzmacnia ścianki naczyń krwionośnych. 
  • Działa ujędrniająco, łagodząco i zmiękczająco, również delikatnie złuszcza naskórek. 


Aloes zwyczajny: 
Od wieków aloes był stosowany miejscowo do leczenia ran i różnych chorób skóry. 

  • W składzie soku znajduje się naturalny  kwas salicylowy o właściwościach przeciwbólowych, ponadto aloes wykazuje działanie przeciwbakteryjne, przeciwzapalne, regeneruje komórki całego organizmu. 
  • Miejscowo żel aloesowy przykłada się na oparzenia (słoneczne), a także zmiany trądzikowe i łuszczycowe. 
  • Sok z aloesu koi, łagodzi zaczerwienienia i podrażnienia, stymuluje komórki do szybszej regeneracji. 
Pojemność: 
150 ml

Cena: 
ok. 15 zł 

Moja opinia: 
Tonik ma lekki ziołowy zapach. Kolor brunatny. Konsystencja lekko żelowa, na pewno nie typowo wodnista. Jest bardzo wydajny. 
Powiem Wam, że jest to mój hit i nie znalazłam lepszego! 
Świetnie zmywa resztki po demakijażu, chyba nawet lepiej niż niekiedy płyny micelarne. Co do pielęgnacji to nie wysusza a skóra pozostaje lekko nawilżona i wygładzona. Nie lubię tego nieprzyjemnego ściągnięcia, lecz po nim go nie ma. Tonik świetnie oczyszcza skórę i chroni przed powstawaniem nowych wyprysków. Stosowałam go zazwyczaj w stanach zwiększonego wysypu skórnego i działał znakomicie. Koi również zaczerwienienia i opuchnięte oczy. Cera po jego zastosowaniu jest jaśniejsza i promienna. 
Na pewno kupię go, gdy tylko wykończę to co mam. 

Polecam! 

niedziela, 16 lipca 2017

Letnia pielęgnacja stóp

stopy


Niejedna z nas chciałaby móc latem chodzić boso po plaży lub eksponować stopy w sandałkach. Lecz co jeśli wygląd naszych stóp woła o pomstę do nieba? 

Krok 1: Usuń zrogowaciały naskórek! 

Najlepszym sposobem usunięcia zrogowaciałego naskórka jest używanie pilników do stóp. Na szczególną uwagę zasługują te od Scholl: 

pilnik do stóp


Krok 2: Wykonaj peeling! 

Niewiele z nas wpadłoby na pomysł, że stopy również potrzebują peelingu. Możemy zainwestować w gotowe peelingi takie jak: 

peeling naturalny
Shefoot, peeling naturalny
(4,8/5 pkt w KWC na wizaz.pl)


foot care
Evree, Foot Care, peeling wyggładzający
(4,7/5 pkt w KWC na wizaz.pl)

Bardzo polecane są ostatnio również skarpetki złuszczające: 

skarpetki złuszczające
Lirene, skarpetki złuszczające "bez zgrubień"
(4,8/5 pkt w KWC na wizaz.pl)
Podaję również przepisy na domowe peelingi dla tych, co lubią czasem pobawić się w SPA: 

Peeling cukrowo - miodowy:

Składniki:
  • 1 łyżka cukru (działanie ścierające)
  • 1 łyżka cynamonu (działanie bakteriobójcze)
  • 1 łyżka płynnego miodu (działanie oczyszczające i wygładzające)

Peeling z oliwą i solą:

Składniki:
  • 1 łyżka gruboziarnistej soli (działanie ścierające)
  • 1 łyżka oliwy z oliwek (działanie bakteriobójcze)

Krok 3: Nawilżenie! 

Krok równie ważny jak pierwsze 2 - nawilżenie to jedna z podstaw pięknych stóp. W końcu żadne przesuszone stopy nie wyglądają ładnie. 

Warto więc zainwestować w kremy, które są dopasowane do potrzeb naszych stóp: 

Lirene, Stop pękającym piętom, krem 5w1
(5/5 pkt w KWC na wizaz.pl)

Fusswohl, krem do stóp z łoju jelenia
(4/5 pkt w KWC na wizaz.pl)


Krok 4: Ochrona przeciwsłoneczna! 

Filtr UV należy nakładać również na stopy. Słońce powoduje szybsze starzenie się skóry również na stopach! Dlatego warto nie zapominać o kremach z filtrem. 

Stosując wszystkie te kroki na pewno będziemy cieszyć się pięknymi stopami całe lato! 

A Wy jakie macie sposoby na piękne i zadbane stopy latem? 


piątek, 14 lipca 2017

Bielenda Fruit Bomb Papaya, masło do ciała

papaya

Od producenta: 
Aksamitnie kremowe Masło do ciała o zapachu PAPAI to idealny sposób na poprawę wyglądu i kondycji skóry. Masło ma właściwości ujędrniające i nawilżające. Kompleksowo pielęgnuje ciało, aktywnie regeneruje naskórek, uelastycznia go, przywraca mu wyjątkową miękkość i gładkość. Intensywny zapach egzotycznej papai poprawia samopoczucie i nastraja pozytywnie. 

W składzie: 
Masło Shea (jako 2):  

  • regeneruje i odżywia skórę, przyspiesza gojenie drobnych ranek
  • posiada witaminy A i E, które odmładzają i chronią skórę przed wolnymi rodnikami
  • posiada właściwości ochronne – chroni skórę przed zimnem, wiatrem i mrozem
  • nie uczula i dodatkowo łagodzi zmiany alergiczne (wysypki, świąd, pieczenie)
  • bezpieczne w 100%, odpowiednie dla kobiet w ciąży (profilaktyka i leczenie rozstępów)
  • ujednolica koloryt skóry 
  • zapobiega starzeniu się skóry
Oliwa z oliwek (jako 9):
  • bogate źródło NNKT
  • odżywia skórę 
  • pozostawia na skórze filtr ochronny
  • poprawia ukrwienie skóry 
  • wzmacnia barierę naskórka 
  • regeneruje i nawilża 
Wyciąg z owocu papai (jako 10):
  • źródło karotenoidów, wit A i D oraz enzymu keratolitycznego 
  • działa złuszczająco, przeciwzapalnie i łagodząco 
  • usuwa martwy naskórek 
  • wygładza skórę
  • stymuluje krążenie krwi 
  • odmładza 
  • matuje
  • wyrównuje koloryt skóry 
Pojemność:
100 ml 

Moja opinia: 
  • Konsystencja zbita, trudno się rozprowadza. 
  • Wydajność bardzo mała, po kilku użyciach puste opakowanie
  • Barwa kremowa. 
  • Zapach owocowy, prawdopodobnie papajowy. Długo utrzymuje się na skórze. Z czasem robi się męczący dla nosa.
  • Masło wchłania się dość wolno i pozostawia na skórze tłustawą warstewkę. 
  • Skóra po użyciu jest gładka, ale nie jest to efekt wow. 
Ja więcej nie kupię, jedynie zapach mi się spodobał. Męczyłam się tylko i długo przymierzałam by zużyć do końca, większość czasu opakowanie leżało i się kurzyło. 

Nie polecam. 

Pozdrawiam :)

środa, 12 lipca 2017

Denko: czerwiec 2017

Nowa seria - denko. Będę pokazywać co udało mi się zużyć w ostatni miesiącu. 

Oznaczenia: 
KUPIE PONOWNIE
NIE WIEM CZY KUPIĘ PONOWNIE
NIE KUPIĘ PONOWNIE


Timotei witch Jericho Rose, Moc i blask - szampon do włosów.
Bywało z nim różnie. Raz dawał dobry efekt, raz nie. Dobrze oczyszczał. Dobrze się pienił. Nadaje się do zmywania olei. Nie kupię ponownie, lecz pomyślę o zakupie jego braci.


Nivea Soft, krem do ciała, twarzy i rąk. 
Krem dobry. Robił swoje - nawilżał. Duże opakowanie trudno wymęczyć, a gdy za długo leży konsystencja staje się dziwna. 


Bingo Spa, cooling shower gel. 
Dobry żel, ale ma za mocny zapach. RECENZJA 
Nie kupię ponownie ze względu na to, że nigdzie nie można go dostać. 


Facelle intim - żel do higieny intymnej. 
Brak efektu wow - dobrze mył i tyle. 


Wydaje mi się, że to tyle. Bardzo trudno idzie mi zużywanie kosmetyków, lecz parę mam na wykończeniu, więc denko lipca będzie nieco większe. 

Pozdrawiam :)

niedziela, 9 lipca 2017

Jak zregenerować skórę i włosy po opalaniu?

Witam :) 

W dzisiejszym poście chciałabym poruszyć kwestię regeneracji po opalaniu. 
Skoro wiemy już, że kremy z filtrem trzeba koniecznie stosować to pomyślmy co, gdy jednak nakładamy najwyższy filtr a on nie działa jak należy i zostajemy "spaleni" lub gdy w biegu zapomnimy go nałożyć. 
Doskonale znam to z własnego doświadczenia. Moja skóra na ramionach i plecach oraz innych zazwyczaj zasłoniętych częściach ciała jest bardzo wrażliwa i nawet największy dostępny u nas filtr jej nie chroni jak należy. W konsekwencji wychodzi taki mały, piekący buraczek.
Wtedy z pomocą przybywają kremy po opalaniu z panthenolem lub inne naturalne sposoby. 

Jakie produkty po opalaniu?
Osobiście polecam te z Ziaji i Sun Ozon.


Ziaja, Sopot Sun - żel po opalaniu. Żel jest typowo łagodzący. Ma delikatny zapach i na pewno nawilży skórę, która po opalaniu staje się przesuszona. Poparzenia szybciej się goją. 
Istnieje jeszcze mleczko, które dodatkowo utrwala opaleniznę i powinno równie dobrze się sprawdzić.


Sun Ozon - balsam po opalaniu. Jest wydajny i też nawilża, chociaż trochę gorzej niż wyżej wspomniany kolega. 


Żel aloesowy - kompletny must have po opalaniu! Co lepiej nawilży niż nasz kochany aloes? Żel aloesowy świetnie nawilża i łagodzi poparzenia. Sposób naturalny, więc idealny dla wrażliwców. 

Po opalaniu polecam również wszelkiego rodzaju kremy i pianki z panthenolem. Sprawdzą się również te po zwykłych poparzeniach. 

Również oleje nawilżą i zabezpieczą skórę poparzoną słońcem. 

Co na włosy przesuszone słońcem? 
Zdecydowanie tu polecam olejowanie włosów. Obojętnie jaki olej wybierzecie, ważne by Wam odpowiadał. Olej powinien być nałożony na minimum godzinę, lecz dla lepszego efektu warto posiedzieć z nim dużo dłużej, zwłaszcza, gdy nasze włosy są w opłakanym stanie. 
Ważne jest również ich nawilżenie, czyli lecimy w humektanty. Warto wybierać odżywki z substancjami nawilżającymi, zwłaszcza aloesem. 
A na przyszłość zadbać o proteiny - podstawę naszych włosów. Proteiny uzupełnią braki oraz wzmocnią, co zapobiegnie kolejnym przykrym niespodziankom. 

Jak dbać o skórę poparzoną słońcem?
  • nawilżać
  • unikać ekspozycji na słońce
  • gdy już musimy wyjść zakrywać poparzone miejsca 
  • nie drapać, gdy zacznie swędzieć 
  • nie zrywać łuszczącej się skóry
  • unikać substancji wysuszających - alkoholu i silnych środków myjących
Życzę wszystkim bezpiecznego opalania i jak najmniej poparzeń słonecznych! 

Zapraszam również na wyzwanie: 



niedziela, 2 lipca 2017

Jak ważna jest ochrona przeciwsłoneczna?

Ochrona przeciwsłoneczna jest bardzo ważna, zwłaszcza teraz, gdy oficjalnie już mamy lato. Większość z nas często o zapomina o używaniu preparatów z filtrami chroniącymi przed szkodliwymi czynnikami słońca. 

Na początek pokażę Wam ciekawy film, na który natknęłam się kilka dni temu. Doskonale obrazuje, jak szkodzimy swojej skórze nie używając kremów z filtrem. 


Myślę, że nikt z nas nie chciałby, żeby jego skóra tak wyglądała. 

Promieniowanie słoneczne dzielimy na: 

  • UVA
  • UVB
  • UVC
Jak działa promieniowanie UVA?
  • pobudza wytwarzanie barwnika przez melanocyty 
  • w małym stopniu pobudza powstawanie rumienia
  • może powodować reakcję alergiczną skóry na słońce (zaczerwienienie i swędzenie)
  • odpowiada za fotostarzenie się skóry i uszkadza włókna kolagenowe
  • jest wytwarzane przez lampy w solariach 
PROMIENIOWANIE UVA DOCIERA NA ZIEMIĘ NAWET, GDY SŁOŃCE JEST ZA CHMURAMI! 
Dlatego kremy z filtrem należy używać również zimą i w pochmurne, deszczowe dni. 

Jak działa promieniowanie UVB?
  • stymuluje wytwarzanie pigmentu 
  • powoduje efekt opalonej skóry 
  • stymuluje wytwarzanie witaminy D w skórze 
  • powoduje oparzenia słoneczne 
OPALENIZNA TO TAK NAPRAWDĘ REAKCJA OBRONNA SKÓRY NA ZBYT WYSOKĄ DAWKĘ PROMIENIOWANIA UVB! 

Jak działa promieniowanie UVC?
Promieniowanie UVC jest całkowicie pochłaniane przez warstwę ozonową, przez co nie jest szkodliwe dla skóry. 

Skutki promieniowania UV:
  • rak skóry 
  • oparzenia 
  • efekt fotostarzenia się skóry 
Żeby uniknąć niepożądanych skutków należy cały rok stosować kremy z filtrami UV.

Podział filtrów: 
  • fizyczne (mineralne) - blokują, odbijają i rozpraszają promienie UV
  • chemiczne - silnie absorbują promienie UV
SPF - wskaźnik ochrony przed UVB: 
  • 6-10 - niski stopień ochrony 
  • 15-25 - umiarkowany stopień ochrony 
  • 30-50 - wysoki stopień ochrony 
  • 50+ - bardzo wysoki stopień ochrony 

PDD - wskaźnik ochrony przed UVA. 
Wysoką ochronę przed UVA wynosi PDD 42.

Nakładanie kremu z filtrem należy ponawiać co 3-4 godziny!

Oleje i ich faktory SPF: 
  • olej malinowy/z pestek malin - SPF 30-50
  • olej marchewkowy/ z nasion marchwi - SPF 30-40 
  • olej z kiełków pszenicy - SPF 20 
  • olej z orzechów laskowych - SPF 15 
  • olej sojowy - SPF 10 
  • masło shea/karite - SPF 10 
  • oliwa z oliwek - SPF 7
  • olej makadamia - SPF 6
  • olej rycynowy - SPF 6
  • olej konopny - SPF 6
  • olej ze słodkich migdałów - SPF 5
  • olej jojoba - SPF 4 
  • olej sezamowy - SPF 4
  • olej awokado - SPF 4-15
  • olej kokosowy - SPF 2-10
Jakich produktów używam? 
Ze względu na to, że mam dość jasną skórę ze skłonnością do piegów i rude włosy, a do tego moja skóra prawie się nie opala (no chyba, że na czerwono XD) to stosuje kremy z filtrem od 30 wzwyż. 
Dość trudno zleźć mi kremy do ciała z SPF 50, które nie kosztowałyby majątku, dlatego używam tych 30. Wystarczają, ale muszę dokładać co jakiś czas. Na szczęście tylko plecy i dekolt oraz brzuch mam tak wrażliwe. Reszta ciała jest mało podatna na oparzenia. Na twarz oraz wspomniane części wrażliwe nakładam kremy z SPF 50+. 




Jakich produktów używacie? Pochwalcie się linkami do Waszych postów w komentarzach :)

Pozdrawiam i życzę bezpiecznego opalania!


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka